Naruto i Hinata - Zimny Poranek

niedziela, 10.kwietnia.2011, 01:37
Naruto został brutalnie wyrwany ze snu przez pukanie do drzwi. Nie było ono wprawdzie zbyt głośne czy natarczywe, jednak rozlegało się już od dłuższego czasu - na tyle długiego, by nie mógł go dłużej ignorować. Podniósł się więc z wygodnego łóżka i spojrzał na zegarek - była dopiero dziewiąta rano, jak dla niego wciąż wczesna pora. Wstał i wciąż w piżamie podszedł do drzwi.
Gdy otworzył, jego zaspanym oczom ukazała się, o dziwo, Hinata. Miała na sobie swoje zwykłe ubranie w odcieniach bieli i fioletu. Na jej policzkach jak zawsze pojawił się rumieniec.
-Na... Naruto-kun... Ja...
Uzumaki uniósł w górę lewą brew. Owiąnął go przenikliwy chłód wiosennego poranka, w końcu był w samej piżamie. Znając Hinatę, będzie musiał postać tutaj jeszcze z kilkanaście minut, zanim zdoła coś od niej wyciągnąć...
-Lepiej wejdź do środka.
Owinął się ramionami, żeby pokazać, że jest mu zimno. Na twarzy dziewczyny wykwitł jeszcze ciemniejszy rumieniec, jednak posłusznie weszła do mieszkania kolegi. Gdy ten wskazał jej kanapę, usiadła, nie pozwalając sobie nawet na nieśmiałe spojrzenie. Cały czas za to zbierała słowa.
-Mam dla Ciebie... wiadomość. Tak, wiadomość.
-Jaką?
Dopytywał się niecierpliwie blondyn. Kręcił się bezustannie, ciekaw o co też mogło chodzić.
-Bo... Ka... Kakashi-sensei prosił.. Żeby przekazać, że mamy się u niego stawić o 14.00... To chyba... jakaś misja...
Wydukała w końcu dziewczyna. Naruto w międzyczasie zdążył zaparzyć herbatę, teraz w milczeniu pokiwał głową. Dziwne... i tylko tyle? Nowa misja. Przynajmniej może być ciekawie, ale to trochę dziwne, nigdy nie wyruszał na misję tylko z Hinatą czy ewentualnie Kakashim.
Tymczasem dziewczyna wstała, co zrobił także Uzumaki. Zbyt gwałtownie - przez jego nieuwagę zawartość szklanki z herbatą wylazła się na ubranie Hinaty. Ta pisnęła, czując jak gorący napój parzy jej skórę. Naruto za to przeraził się nie na żarty.
-Hinata! Przepraszam! Nic Ci nie jest? ja nie chciałem! Przepraszam!
Wykrzykiwał raz po raz, rozgorączkowany krążąc wokół dziewczyny. Gdy ta próbowała odpowiedzieć, nie dawał jej dojść do słowa. W końcu Naruto niemalże siłą ściągnął jej kurtkę, tak że pozostała w samych spodniach i siateczce, opinającej jej jędrny biust. Nie zwracał uwagi na wyraz twarzy dziewczyny, który mówił sam za siebie - była przerażona i skrępowana jak jeszcze nigdy - cała czerwona na twarzy. Naruto tymczasem przyciągnął ją do siebie i spojrzał na miejsce tuż pod obojczykiem, tam gdzie wylała się herbata.
-O... Na szczęście nic Ci się nie stało... Co za ulga, naprawdę myślałem, że...
Niespodziewanie urwał, gdy jego dłoń wyczuła twardy punkt na ciele dziewczyny. Spojrzał na klatkę piersiową koleżanki i odkrył, że to jeden z sutków, teraz nabrzmiały i sterczący. Musnął go kciukiem, przez co Hinata lekko zadrżała. Zrobił to drugi raz i kolejny, po czym drugą dłonią złapał drugi - i pociągnął lekko. Nie patrzał na twarz koleżanki. To nie była na to odpowiednia chwila.
Naruto zbliżył twarz do lewej piersi Hinaty i spoglądał przez chwilę na delikatne ciało i punkt pośrodku. A potem polizał go. Siatka, którą dziewczyna miała na sobie, drażniła go jednak w język. Dlatego wyprostował się i pokierował dziewczynę na kanapę za jej plecami, rękoma usiłując zdjąć siatkową koszulkę z jej ciała.
-Na... Naruto-kun...
Jęknęła Hinata, czując jak chłopak ponownie rozpoczyna zabawę jej sutkami, tym razem używając do tego także języka. Zacisnęła powieki i obróciła głowę w bok - jeszcze nigdy nie czuła takiego skrępowania. Ale z drugiej strony... Zawsze o tym marzyła. Ale nie w takiej chwili i miejscu...
Uzumaki nie przejmował się jednak nikim i niczym. Kontynuował zabawę, dłonią ściskając i drażniąc prawą pierś, lewą natomiast liżąc i ssąc. Popchnął dziewczynę, może nawet trochę zbyt mocno, tak, że musiała podeprzeć się rękoma, upadając na kanapę. Sam natomiast ściągnął z siebie koszulę od piżamy i wszedł na kanpę, zwisając nad nią i dopiero teraz odważył się spojrzeć na jej twarz. Była czerwona, równocześnie wyrażała strach i fascynację, odmowę i aprobatę... Pobudzała go w niezwykły, nowy sposób.
-Naruto-kun...
Spojrzała na niego błagająco. Nie wiedział tylko, czego błagała - czy chciała, by przestał, czy wręcz przeciwnie, chciała więcej... Uśmiechnął się do niej zawadiacko i puścił jej oczko, po czym zbliżył się i przesłał jej długi, namiętny pocałunek. Ich języki wirowały, teraz już nawet Hinata nie mogła się temu oprzeć. Ten gorący pocałunek otworzył drogę do jej serca. Naruto tymczasem złapał za boki swoich spodni i jednym szybkim ruchem ściągnął je z siebie. Chwilę spędził na wyplątywaniu stóp z nogawek, a gdy skończył, obrócił się ku siedzącej już Hinacie, prezentując swoją męskość w całej okazałości.
Członek Naruto był o wiele większy, niż spodziewała się tego dziewczyna. Patrzała na niego z podziwem i lekkim strachem, postanowiła jednak nie poddawać się temu uczuciu - przeszła do klęku, pochyliła do przodu i zięła go do buzi.
Pod Naruto ugięły się nogi. Rozkosz, jaką sprawiała mu teraz dziewczyna, była nie do opisania słowami. To, jak jej język łagodnie obiegał żołądź, jak delikatnie pieścił całą powierzchnię jego członka, jak wargi obejmowały go, jeżdżąc raz w górę, raz w dół, niczym zepsuta winda... To wystarczało, aby kompletnie go osłabić. Padł na kanapę, i podczas gdy Hinata kontynuowała robotę, on ściskał jedną ręką jedną z jej piersi.
-Naruto-kun...
Hinata uniosła głowę; z ust zwisała jej strużka śliny, łącząca się z jego męskością. Nie było piękniejszego widoku. Uśmiechnął się i objął dziewczynę ramionami, przytulając mocno do siebie. Tak naprawdę, był to jedynie pretekst - bo oto zlapał jej spodnie i mógł bez problemu je ściagnąć.
-Naruto-kun!
Krzyknęła Hinata, czując jak jej dolna częśc garberoby razem z majtkami opada w dół. Zaraz jednak musiała zagryźć wargi, bo poczuł palce Uzumakiego w swoim wnętrzu. Nie pozostał on tam bezczynny - gmerał, szukał, naciskał i ruszał się, aż się sama skręcała. Chwilę później doszły dwa palce - dziewczyna od dłuższego czasu była tam wilgotna, toteż wszedł bardzo łatwo. Ruchy stawały się coraz szybsze i szybsze, a dwoje kochanków raz po raz całowało się namiętnie. Wkrótce jednak Naruto wyjął mokrą dłoń z wnętrza Hinaty i spojrzał w jej białe oczy. Ona wnet zrozumiała, czym jest to nieme pytanie i jedynie potakująco skinęła głową. Wtedy ją na sobie posadził.
Twardy złonek Naruto wbił się w nią, aż krzyknęła. Czuła przez chwilę, jak ją rozrywa. Po chwili jednak ból minął, a pojawiło się przyjemne uczucie. Naruto, w pierwszej chwili przestraszony, z powrotem zaczął się ośmielać. Ocierając się klatką piersiową o piersi dziewczyny zaczął wykonywać biodrami ruchy w górę i w dół. Wiedział jednak, że w pozycji, w której aktualnie się znajdują, to Hinata będzie miała więcej do roboty. Nie musiał długo czekać - nagle ośmielona dziewczyna zaczęła ruszać się, następnie podskakiwać, a nawet wykonywac okrężne ruchy. Jej ciche jęki przeradzały się w coraz głośniejsze i dłuższe dźwięki rozkoszy, gdy penis Naruto rozpychał ją od środka. Czuła dokładnie każdy oddech, każdy ruch, niemalże każdą myśl kochanka, jakby byli jednym ciałem i umysłem. Czuła, jak wypływają z niej soki, w miarę upływu czasu coraz gęstsze i w większej ilości. Podskakiwała, jęcząc równomiernie, a Naruto wzdychał i krzywił się. Powstrzymywał się, jak tylko mógł, aby zrobić kochance przyjemność - nie chciał wystrzelić zbyt szybko. Jednak...
-Hinata! Nie wytrzymam!
W ostatniej chwili dziewczyna uniosła biodra, schodząc z jego członka i opierając się po obu bokach na kolana.  Biała maź wytrysnęła prosto na jej ciało, brzuch i piersi, pokrywając je pięknymi strugami. I choć maź ciągnęła się i kleiła, Hinata zanurzyła w niej palec i wsadziła sobie do ust.
-Naruto-kun... Smakujesz wspaniale...
Powiedziała cichutkim głosikiem, siadając obok niego i przytulając się do jego ramienia. Obydwoje pozwalali, aby ich oddech uspokoił się.
***
-No, Hinata, to do zobaczenia o 14.00!
Zawołał Uzumaki, szczerząc zęby w zadowolonym uśmiechu. Hyuuga, jak zwykle z rumieńcem na twarzy, pomachała mu dłonią na pożegnanie i odeszła. naruto zaś myślał tlyko o jednym - tak owocnego poranka nie miał jeszcze nigdy w życiu. Ta nowa misja zapowiada się wspaniale...

_______________________________

Kolejna notka, tym razem z Naruto i Hinatą w roli głównej. Powiem szczerze, lubię tę parę. Znalazłam kilka obrazków, które mogą niektórym wydać się interesujące - wklejam linki.

http://topmangaanime.files.wordpress.com/2010/09/naruto-hinata-4.jpg
http://fc09.deviantart.com/fs27/f/2009/249/d/5/Naruto_y_Hinata_shippuden_by_ArTestor.jpg
http://www.narutoxxx.com/hentai/galleries/picture/Konohayou//naruto_xxx_pic0_big.jpg
http://www.narutoxxx.com/hentai/galleries/picture/Hitatabi//hitatabi_naruto_xxx_pic7_big.jpg

Do następnego ;)
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii

Bez zbędnego powitania.

wtorek, 5.kwietnia.2011, 21:14
Na moim blogu zamierzam umieszczać tworzone przeze mnie erotyczne opowiadania. Jako młoda osoba wyobraźnię mam raczej sporą. Jako bohaterów zamierzam w nich umieszczać postacie znane z mang, anime oraz filmów - a także wymyślone przeze mnie. Nie chcę się tu dużo rozpisywać, zwłaszcza że wolę pozostać anonimowa. No i też pewnie ktokolwiek kto trafił na ten blog nie liczy na wywody o psychice autorki.
Zaczynajmy - na pierwszy ogień spróbuję napisać coś z moimi własnymi bohaterami, choć ciut inspirowanymi pewnym forum. 


Gwiazdka z nieba
Młoda dziewczyna spoglądała w niebo, rozkoszując się ciszą i spowijającym ją mrokiem. Był wieczór, ale w tej części doliny ziemia i powietrze były nagrzane, wobec tego krótki rękawek nie był problemem. Założyła nogę na nogę, zastanawiając się nad czasem, jaki tu spędzała, patrząc w gwiazdy. Od dziecka marzyła o ujrzeniu tej jednej, spadającej - jednak jeszcze nigdy nie miała ku temu okazji.
Nocne niebo zaczęło ją powoli usypiać. Przewróciła się na bok, wtulając głowę w koc, rozłożony na trawie. I niemalże by zasnęły, gdy z odrętwienia wyrwał ją odgłos kroków.
Oparła się o ziemię i uniosła głowę, chcac zobaczyć, któż wędruje po dolinie o tej porze. zobaczyła nieludzko wręcz przystojnego młodzieńca. Poczuła, jak w brzuchu latają jej motyle, a w kroczu zaczyna swędzieć. Jak to możliwe, że jakikolwiek mężczyzna tak bardzo na nią działał?
Tymczasem On podszedł bliżej i ukląkł przy niej, mówiąc coś delikatnie. dziewczynie jednak w uszach szumiało tak bardzo, że nic nie słyszała. Patrzała na chłopaka nieprzytomnym spojrzeniem do momentu w którym nie wytrzymała i rzuciła się do przodu, wpijając się w jego usta, tym samym przewracając mężczyznę w tył, tak że leżał na plecach. Całowała go długo i namiętnie, a nieznajomy, choć z poczatku niebywale zaskoczony, przystał na "propozycję".
Gdy już się od niego odkleiła, rzekł, pocierając gładki podbródek:
-Ciekawe, ciekawe...
A ona na to jedynie spojrzała mu w oczy i odpowiedziała, bo szum w uszach już zniknął:
-Nigdy wcześniej nie czułam czegoś takiego. Nigdy.
Po czym poluzowała i ściągnęła spodnie, nie spuszczając hipnotyzującego wzroku z mężczyzny. Ten natomiast wyglądał, jakby się wahał - ale szybko porzucił to uczucie. Widział, czego ona chce. A teraz i on czuł lekki ucisk w spodniach.
Spojrzała w oku i uśmiechnął się, widząc koc. Podniósł się do klęku i delikatnie popchnął dziewczynę, tak by połozyła się na nim plecami. Pochylił się nad nią i zaczął całować, rękoma odpinając guziczki jej koszuli i powoli ją z niej ściągając. Odkleił się od jej ust i zaczął okraszać pocałunkami szyję i klatke piersiową, rękoma majstrując przy zapięciu stanika. Gdy to puściło, stanik został odrzucony na bok, a mężczyzna skupił się na pieszczeniu piersi. Najpierw delikatne ruchy językiem, potem przeszedł na dłonie, którymi masował jędrne piersi.
Dziewczyna tymczasem czuła się mokra jak nigdy dotąd. Szybko została w samej dolnej partii bielizny - miała jednak nadzieję, że i majteczki zaraz zostaną z niej ściągnięte. Nie chciała, by za bardzo się pomoczyły...
Tymczasem jej ciało było pieszczone i całowane. Pocałunki doszły aż do pasa i ustały. Kobietka podniosła głowę i spojrzała w oczy chłopaka, który uśmiechnął się do niej z błogim wyrazem twarzy i ściagnął majtki, a następnie zbliżył twarz do jej intymnego miejsca. Wystawił języczek i dotknął raz, jeden, drugi. Potem kilka razy polizał dziurkę, a dziewczyna zaciskała dłonie na kocu, nie mogąc wytrzymać tak silnych i pobudzających pieszczot. Puściła sok niczym cytrynka... Tymczasem mężczyzna zrzucił z siebie ubranie.
-Mogę?
Zapytał, patrząc z szarmanckim uśmiechem na twarz towarzyszki, która dyszała i wciąż rozpamiętywała chwile poprzedniej rozkoszy.
-Ta.. Tak...
Wydyszała, zaciskając powieki. Tego momentu zawsze się bała - główka tego twardego przedmiotu zdawała się rozrywać ją od środka... Ale nie tym razem. Wejście było szybkie, a przy tym niesamowicie magnetyzujące. Kobieta zaczerpnęła powietrza, czując rozkosz. Także męzczyzna czuł się wspaniale, toteż zaraz zaczął ruszać się równomiernie w tył i w przód - najpierw zupełnie powoli, spokojnie. Z czasem jednak zwiększał tempo, aż do chwili w której regularne chlastanie rozlegało się w szybkim tempie, akompaniując pojękiwaniom dziewczyny. Przypadli sobie do gustu - wtulili się nawzajem w swoje klatki piersiowe, oddychając szybko i czując się tak jak jeszcze nigdy. Ruchy straciły na tempie, a po chwili obydwoje zadrżeli z rozkoszy i podniecenia... I doszli równocześnie.
***
Dziewczyna oddychała równo i głęboko, patrząc w gwiazdy. Gdy kochała się na kocu z nieznajomym mężczyzną, który już zniknął w oddali, po niebie śmignęła spadająca gwiazda, którą zdołąłą dojrzeć kątem oka. Tego dnia na pewno bardzo długo nie zapomni...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii



Księga Odwiedzających

Liczniki na stonę

Manga & Anime  - the best of!

HENTAI TOPLISTA

hentai.najlepsze.net

Hentai Site

..::MANGANIME TOPLIST::..